Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mieszkanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mieszkanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 czerwca 2012

WRESZCIE NARESZCIE - BIBLIOTEKA

Przeglądając blogi w internecie natknełam się na to zdjęcie.



Uświadomiłam sobie, że zapomniałam się pochwalić ukończeniem biblioteczki.
W końcu mamy półki nad drzwiami i książki na całą ścianę.
Problem pojawi się niedługo, kiedy zabraknie miejsca na półkach.
W tej chwili mamy już tylko 2 wolne…

czwartek, 1 września 2011

PLANY, INSPIRACJE

Kiedy już będę gotowa przenieść łóżeczko Stworka z naszej sypialni (którą obecnie nazywamy pokojem Stworka, mimo, że to nadal nasza sypialnia!) będę musiała urządzić mu pokój.
Na urządzanie się cieszę, szkoda tylko, że będę musiała przemeblować już istniejący pokój. No niestety, nowego nie dobuduję, muszę pracować z tym co mam.
Chciałabym zrobić taką półkę pod oknami.



A pod nią kosze z zabawkami. Na niej kilka misiów i drewniane klocki.
Stworek-Potworek będzie też miał małego Pantona i będzie mógł siedząc przy półce rysować.
Półka będzie oczywiście biała.

Z góry przepraszam twórcę zdjęcia - niestety znowu nie zapisałam gdzie je znalazłam.

niedziela, 28 sierpnia 2011

HOME MADE LAMPA

Kup stary statyw pod Halą* + lampę na klipsie z IKEI (hmm nie ma jej w tym roku w ofercie, ale z pewnością coś się znajdzie) = nowa lampa podłogowa!



Zalety: jest fajna i masz satysfakcję, że sama ją zrobiłaś.

Wady: Niestabilna - trzeba schować przy małych bobasach.

* targ staroci, który odbywa się w każdą niedzielę pod Halą Targową w Krakowie, przy ulicy Grzegórzeckiej - informacja dla osób nie z Krakowa.

czwartek, 16 czerwca 2011

DZIECKO W DOMU



Przeglądając pisma wnętrzarskie wyjątkowo irytują mnie mieszkania i domy z małymi dziećmi.
Wszystko jest tam takie idealne.
Panuje porządek.
Na podłodze (i to tylko w pokoju dziecka, ewentualnie jedna w salonie) leżą zabawki, w których każdy rodzic by się zakochał. Nie ma nigdzie bramek blokujących schody czy ochraniaczy na szklany stół. Za to są wypoczęci i dumnie rodzice.
Uh.
Kiedyś myślałam, że może i mi się to uda.
Ale to fikcja!
Dzieci nie lubią designerskich, śliczniutkich przytulanek!
Wolą piszczące plastiki:(
Zabawki są wszędzie i wieczorem trzeba je sprzątać jeśli człowiek chce odpocząć od bałaganu.
Nie mówiąc już o zmianach w domu, które mają ochronić naszego malusińskiego przed porażeniem prądem, zjedzeniem ziemi czy spadnięciem z wysokości.
Oczywiście nie ma co narzekać, przecież to tymczasowe. To tylko kilka lat:)

Na zdjęciu moja jadalnia ze Stworkiem, twórcą bałaganu i powodem dla którego dawno nie pisałam.
W tle jego nowe wspaniałe francuskie krzesełko do karmienia, które przyjechało do nas aż z Niemiec. Przynajmniej mam ładne krzesełko;)

piątek, 25 marca 2011

PA PA MIESZKANKO


Śliczne słońce, może w końcu wiosna zostanie z nami na dłużej.
Ja przynajmniej nie muszę się obawiać, w Paryżu jest troszkę cieplej niż u nas:)

czwartek, 17 marca 2011

POMYSŁ NA...OŚWIETLENIE SYPIALNI

Odcięta od świata, bez mojego komputera i folderu inspiracje.
Jednak mam ochotę coś zamieścić, co by tu napisać?...

O, jakie fajne zdjęcie, dokładnie coś takiego chcę zrobić u siebie w sypialni! (tylko na mniejszą skalę)

Enjoy;)




Zdjęcie pochodzi ze strony www.apartmenttherapy.com

wtorek, 15 lutego 2011

SŁOŃCE W SYPIALNI

Jak już pisałam wiosna się zbliża.
Co prawda na zewnątrz jest - 5˚C, ale za to jakie słońce.
Nawet w moim najciemniejszym pokoju udało się zrobić zdjęcia.
Oto jak wygląda obecnie, dostosowany do potrzeb Stworka.




środa, 22 grudnia 2010

POKOJE DZIECIENCE - INSPIRACJI C.D.

Postanowiliśmy oddać maleństwu (w przyszłości) nasz duży pokój.
Tak, jedyny jasny pokój w mieszkaniu.
Dziecko musi mieć jasno, rodzice mogą wpaść w depresję.
No i nie wyobrażam sobie gdzie przenieślibyśmy studio nagrań, gdybyśmy oddali mu ten pokój, o którym dawniej myśleliśmy.
Teraz jestem bardzo podekscytowana, jasny, duży, nieprzechodni pokój daje tyle możliwości!
Oto kilka z moich ulubionych zdjęć.
Cudownie byłoby stworzyć Stworkowi coś takiego:)
Tylko w wersji dla chłopczyka.








Wszystkie zdjęcia oprócz ostatniego pochodzą z Marie Claire Maison. Zdjęcie ostatnie pochodzi z Milk Magazine.

niedziela, 19 grudnia 2010

MOJE ŚWIĘTA

Zdjęcia oczywiście nie oddają całego uroku, gdyż niestety mieszkanie jest ciemne:( buuu...i nigdy nie da się zrobić ładnego zdjęcia. buu...






Jest jeszcze parę innych dekoracji:)

czwartek, 16 września 2010

JESIEŃ

Dzisiaj mamy piękne słońce. Ciepłe, jesienne.
Rozkosznie się w jego promieniach kopie kasztany na Plantach.
A po powrocie ze spaceru w domu czekała na mnie niespodzianka -
w zazwyczaj ciemnej jadalni grasowały płomyki słońca odbite od ceglanej ściany kamienicy naprzeciwko.
Śliczne, żółtawo-pomarańczowe światło.

poniedziałek, 13 września 2010

PRZEDPOKÓJ - ODSŁONA TRZECIA



Tak wygląda nasz przedpokój obecnie.
Niestety nie mam zdjęcia "przed", ale mogę opisać.
Sosnowo - żółtawa boazeria, brązowo-szara bardzo zniszczona podłoga, ciemno brązowe drzwi i nijaka beżowa szafka kryjąca włączniki elektryczne.
Teraz jest dużo, dużo ładniej:)

środa, 25 sierpnia 2010

METAMORFOZA - WAZONIK

tandetny wazonik - 2 zł/ pchli targ pod Halą Targową:



+ spray kolor czarny (8 zł, ale właściwie to już go miałam po poprzednim malowaniu, więc 0 zł)=

biało-czarny pojemnik na zioła do kuchni:



PS: oczywiście wyszło by lepiej gdybym miała jakiekolwiek zdolności plastyczne i umiała sprayować równo:)

sobota, 21 sierpnia 2010

PODSŁUCHANE + ZACHWYTY NAD GAULTIER'EM

Siedząc dziś w Empic Cafe' trudno mi było się skupić na lekturze.
Przy stoliku obok chłopak uczył się hiszpańskiego. Rozmowa z native speakerem odbywała się jednocześnie po włosku, angielsku, polsku i czasami hiszpańsku.
Rozmawiali (a przynajmniej próbowali) o tradycyjnych daniach hiszpańskich, czyli niezwykle interesującym mnie temacie.
Moją uwagę przykuła dopiero reklama nowej sofy projektu Jean Paul Gaultier dla Roche Bobois. Niezwykła.



Z zachwytu wyrwała mnie dyskusja przy barze.
Starsza pani:
- To jest sernik krakowski?
Barman:
- Wlaściwie on nazywa się amerykański.
Starsza pani:
- A to może być!

Zastanawiam się czy gdyby sprzedawca potwierdził, że krakowski to pani nadal była by zainteresowana.

Chyba sama zmieniam się w starszą panią, z poduszką w oknie, gdyż uwielbiam podsłuchiwać rozmowy w kawiarniach, tramwaju i na ulicy.
A najmilej podsluchiać je przy dobrej kawie i gazetce.

sobota, 7 sierpnia 2010

WSPOMNIENIA

K. mówi abym nie rozpamiętywała tego co było.
Może obawia się, że teraz mi się nie podoba to co mam.
Bynajmniej tak nie jest.
Uwielbiam mój obecny domek.
Ale czasem lubię pooglądać zdjęcia starego.
W końcu to pierwsze mieszkanie, które w pełni sama urządziłam.
Było niezwykle. Szalona wizja architekta z lat 90-tych (skosy, poziomy, kolumny - po prostu hulaj dusza) + remont (ale nie generalny, brak funduszy, w tym niezapomniany remont łazienki, który trwał przez miesiąc, gdyż w sklepie zapomnieli nam powiedzieć, że płytek, które zamówiliśmy już nie produkują) + parę naszych staroci i mebli z IKEA.
No i ten widok. Na łąki i panoramę Krakowa (w oddali).
Nie mówiąc już o 5 pietrze bez windy i 30 minutowym dojeździe do centrum.
Cóż jakby mieszkanie miało same uroki, to bym nadal tam mieszkała.

Duży pokój, dużo skosów:




Komoda, nasza zdobycz z allegro, przebijaliśmy się nawzajem aby ja kupić:):



Sypialnia na poddaszu. Okno można było zamykać i otwierać nogą - przydatne w upalne noce.
Pistolet w reku misia to zabawka - straszak gołębi:




Łazienka. Sama pomalowałam lustro. Miało swoich wielbicieli i zagorzałych przeciwników.




Kuchnia, nieremontowana, szkoda było tracić tak śliczny kolor płytek. Zagracona, a jednak ukochana.